Nowe czasy / Nowe miejsce

Wieści z Szafy!

Obwoźny Kram Rozmaitości działa nadal. Od tej pory można mnie znaleźć u Sióstr Elżbietanek na ulicy Łąkowej 4, w każdy piątek w godzinach od 10:00 – 12:00. Zainteresowanym przypominam o maseczkach, oraz o obowiązkowym teście termometrem i alkomatem. Wydaję: Ubrania, Książki, i Różności. Dzisiaj był debiut w nowym miejscu i poszło całkiem zgrabnie!

Dziękuję wszystkim za pomoc i dary:
🌹 Wolontariuszom: Marianowi, Robertowi i Józefowi
🌹 Za posegregowane ubrania zimowe: Po-Dzielnia i Givebox Piątkowo – jesteście super ekstra.
🌹 Za przetwory: Edmundowi i Oldze
🌹 Za plecaki i maseczki: Agnieszce z Zupa Wolności
🌹 Za marchew Marioli
🌹 Za dary: Annie, Anecie i Alicji i całej rzeszy dobrych ludzi.

Zbieram obecnie nadal:
👕 KURTKI ZIMOWE DAMSKIE I MĘSKIE
👟 BUTY (damskie i męskie) – ZIMOWE
🧦 SKARPETY I MAJTKI
🧴 MYDŁA I INNE ŚRODKI HIGIENICZNE
🥫 KONSERWY
🍚 KASZE, RYŻE, MAKARONY
🥡 GOTOWE DANIA I SOSY W SŁOIKACH
🍞 CHLEB
🧻 OPATRUNKI
🤱 PIELUCHY (dla niemowlaków i seniorów)
🧸 MLEKO DLA NIEMOWLĄT
💉 JODYNĘ, WODĘ UTLENIONĄ, INNE ŚRODKI ANTYSEPTYCZNE i Wirusobójcze

UWAGA! Ze względu na trudną sytuację i małe moce przerobowe, proszę o chwilowe niedostarczanie mi rzeczy spoza listy. Mamy w Fundacji do przebrania dosłownie sto worków z ubraniami.

Pozdrawiam,
Jacques

Asia Nowacka / I Rocznica Śmierci

Czas rządzi się swoimi prawami. W niewiadomy sposób przyszedł tej jesieni moment, kiedy jestem związany z Zupą Wolności już dwa lata. Jeśli, ktoś nie wie i nie słyszał – jest to oddolna inicjatywa społeczna, zrzeszająca wolontariuszy organizujących coniedzielne spotkania dla osób ubogich, bezdomnych, samotnych. Jest jeszcze także inna rocznica, która przypada właśnie dzisiaj i jest zdecydowanie bardziej doniosła. Właśnie tego dnia, w zeszłym roku, odeszła na zawsze Asia Nowacka. Współzałożycielka poznańskiej Zupy – wspaniałego pomysłu, który na stałe wpisał się w niedzielny krajobraz poznańskiego Dworca Letniego. Miałem przyjemność Asię poznać, odbyć z nią kilka wartościowych rozmów. Nie zdążyłem jednak podziękować, że i ja mogłem być częścią idei, która zrodziła się w jej głowie. A w efekcie końcowym miała ogromny wpływ na moje życie.

Bardzo Ci dziękuję i pamiętam o Tobie. Nie tylko dzisiaj.

O altruizmie.

A na zdjęciu (tym pierwszym) ja i moje najlepsze Chłopaki z Pro Publico – w służbie ubogim od Macieja Białki. To Józef, Marian oraz debiutujący dziś Robert. Dlaczego najlepsi? Bo są chodzącymi definicjami słowa „altruizm”. Kiedy myślimy o osobach ubogich i bezdomnych, to widzimy człowieka wyciągającego rękę po jałmużną. Więc co ktoś taki mógłby zaproponować innym, co mógłby dać drugiemu człowiekowi? Tak, Chłopakom się nie przelewa, jednak oferują całe swoje serce, tak aby Jacek z Szafy mógł w ogóle funkcjonować. Żeby dało się po prostu przejść przez magazyn. Przebierają, czyszczą, segregują, układają, odkurzają: wszystko co od Państwa otrzymujemy w darach. Tyle zapału nie widziałem w innych Wolontariuszach, nie ujmując niczego żadnemu ze wspaniałych ludzi, którzy przekraczają moje progi. Żartujemy (choć nie jest to żart wysokich lotów), że jesteśmy niczym hinduskie dzieci żyjące na wysypiskach ze śmieci sprowadzanych z Europy i Stanów w ogromnych morskich kontenerach. Tych śmieci, które po drodze nie są wysypane do oceanów. Bo przecież Indie i Chiny osiągnęły już dawno swój limit. Mamy więc tutaj wszystko. Stary odtwarzacz VHS, konewkę, szpilki i kieliszki do wódki, dziurawy but i niecerowane skarpety. Wszystko co może być osobom ubogim kompletnie nieprzydatne (no może kieliszki tak, jak szczerość, to do końca). I choć wykonujemy swoją pracę z uśmiechem na ustach, bo lubimy ratować rzeczy przed wyrzuceniem na śmietnik, to jednak myślimy nad kondycją społeczeństwa. Jestem bardzo wdzięczny ABSOLUTNIE WSZYSTKIM za dary. To jeden z fundamentów działalności pomocowej. Jednak te dary śnią mi się po nocach. Nie do ogarnięcia rozumem morze ciuchów damskich, jezioro Bajkał niemowlęcych oraz niepoliczony czas na załatwianie tym rzeczom nowych użytkowników. Jest to dla mnie ogromne wyzwanie, przed którym staję codziennie. W swojej naiwności cały czas czekam na pierwszą wiadomość na fundacyjnym messengerze z pytaniem: „Co tak naprawdę jest potrzebne i jak mogę naprawdę pomóc?”. Każda wiadomość o oddanie odzieży i przedmiotów jest w moim odczuciu mimo wszystko transakcją wiązaną – Państwo chcą się czegoś pozbyć, ja natomiast zobowiązuję się, że uwolnię Państwa od niepotrzebnych rzeczy, oraz że trafią one w „dobre” ręce. A nie kontenerem do Ghazipuru (załączam zdjęcie poglądowe, to drugie). Gdyby ktoś jednak kiedyś spytał mnie co jest potrzebne, to odpisałbym, że opatrunki. Bo może od opatrunków ktoś nie stanie się trzeźwy, ale przynajmniej umrze z obiema nogami. Odpowiedziałbym, że makaron, ryż i słodycze. Dla tych nieporadnych rodziców co to mają dwie lewe ręce, ale przynajmniej ich Bogu ducha winne dzieciaki będą miały pełne brzuchy. Napisałbym, że środki dezynfekujące, żeby Ci, którzy dbają o to, żeby wciąż powiększająca się w ostatnim czasie grupa bezrobotnych miała jak funkcjonować w tych ciężkich czasach, miała jak się zabezpieczać przed Covidem. Odpisałbym, że rzeczy owszem, ale kurtki i ciepłe buty, bo zima idzie i chłopaki znowu zamarzną. Na śmierć. I może już nie zdąrzą się w końcu ogarnąć na wiosnę.

Być może takich słów nie przeczytają Państwo na stronach innych fundacji. Bo to przecież psuje PR – za pomoc zawsze należy się wdzięczność i zgadzam się z tym w pełni. Jednak mimo wszystko pragnę to powiedzieć w imieniu wielu organizacji pomocowych, z którymi współpracuję, a wiem, że mają identyczne problemy. A przecież są zawsze zależni od zewnętrznej pomocy. Te słowa to: Niech pomoc to będzie dobra pomoc i z głową. A w tych trudnych ekologicznie czasach, każde nasze kolejne zakupy, odzieżowe i użytkowe, niech będą przemyślane.

Dziękuję wszystkim za uwagę!
Howgh,
Jacques

Obwoźny Kram Rozmaitości

Ci z Państwa, którzy śledzą poczynania „Jacka z Szafy”, wiedzą, że moim pokazowym projektem był do tej pory „Spektakl Rozmaitości”. Zwykle raz na dwa miesiące zapraszałem do siebie, a więc do siedziby Fundacji w Przeźmierowie, wszystkich którzy mieli ochotę na odrobinę sztuki: na koncert muzyczny, tradycyjnie połączony z wystawą malarstwa. W przerwach pomiędzy występami artystów można było nabyć za „co łaska”, na tak zwanym Kiermaszu Charytatywnym, używane książki, płyty muzyczne, filmy, obrazy i wiele innych skarbów. Pandemia sprawiła, że wielu z nas musiało stać się bardziej elastycznymi. Tak po prostu, żeby przetrwać. Ja także zdaję sobie doskonale sprawę, że przez nieokreślenie długi czas nie zaproszę nikogo do siebie na kolejne miłe spotkanie przy dobrej muzyce na żywo, wśród cieszących oko obrazów. Musiałem zmienić koncepcję działania. W ten sposób w ostatnim czasie narodził się „Obwoźny Kram Rozmaitości”. Projekt, który jest bardzo bliski mojemu sercu i cieszę się, że mimo tego, że był powodowany niesprzyjającymi warunkami COVIDowymi, jednak powstał. Moje stoisko wyjeżdża więc do Ludzi. Na zewnątrz. Chciałbym napisać, że niczym podróżnik Chris McCandless udaję się z nim na dziką Alaskę, ale póki co jest to Dworzec Letni w Poznaniu, gdzie co niedzielę korzystam z uprzejmości Zupa Wolności i rozstawiam się na przeciwko miejsca, gdzie osobom ubogim i bezdomnym wydawane są kanapki i napoje. Jednak oczami wyobraźni docieram w przyszłości także do innych miejsc, gdzie zainteresowanie może wzbudzić odrobina literatury oraz używane AGD w cenie za jeden uśmiech. W moim Kramie można dostać wiele rzeczy – są książki różnych gatunków, od romansów Harlequina po klasykę rosyjską. Staram się także na stole kłaść dzieła pisarzy prawicowych i lewicowych, tak, żeby chociaż tutaj mogli koegzystować w przyjaźni, w tym pełnym napięć czasie. Są modlitewniki katolickie, a obok książka tłumacząca zawiłości hinduskich wierzeń w reinkarnacje. Zawsze uważałem, że warto liznąć choć trochę wiedzy z różnych dziedzin. Znajdzie się także stary garnek, krem 60+ dla pań (ale panowie też biorą), kilka długopisów, dwie pary nożyczek i jeszcze antyperspiranty z aloesem (tylko troszkę przeterminowane). Od Agnieszki z Zupy dostałem także wspaniałe zestawy herbat i kaw, dzięki czemu dowiedziałem się od jednego Pana, że kawa rozpuszczalna jest nawet dobra z wodą z jeziora. Zwyczajnie na zimno, tylko żeby dobrze zamieszać. Stało się również tak, że pan Zbyszek, który tydzień temu okropnie wyzywał pod wpływem alkoholu panią Józefę, tym razem, po krótkiej i owocnej rozmowie ze mną, włożył jej do siatki zestaw herbat owocowych z iście dżentelmeńskim uśmiechem, jakby nabył je ode mnie wcześniej za milion dolców i wręczył niczym najdroższą kolię z pereł – ot tak, na przeprosiny. Pani Józefa przeprosiny przyjęła i mam nadzieję, że nie pokłócą się znowu za tydzień. Poza tym inne chłopaki na Dworcu się pobiły. Czasami, ale dość rzadko, tak bywa. W końcu wezwaliśmy policję, jednak po chwili wszyscy agresorzy się rozeszli, zmęczeni niczym po wuefie, a policja, jakby wiedząc, że już po wszystkim, postanowiła nie przyjeżdżać. Zwykle jednak przyjeżdżają. Żeby nie było. Może więc mimo wszystko jest tu trochę tej dzikości rodem z Alaski?

Na koniec chciałem dodać, że pewien Bezdomny Pan, kiedy już wszystko zwijałem do samochodu, podarował mi książkę. Stare, dobre „W pustyni, i w puszczy”. I to była zapłata godna całego tego wysiłku.

⛵️ A teraz do brzegu, Marynarze! 🌊

🌹W tym tygodniu serdecznie dziękuję moim najlepszym i najbardziej pracowitym Wolontariuszom, a więc Marianowi i Józefowi – moim przyjaciołom z Fundacji Pro Publico – w służbie ubogim od Macieja Białki. Za całą pomoc przy segregacji ubrań!

Howhg!
Jacques

Dzieje się!

Hyvää huomenta kaikille!

Ostatni tydzień obfitował w wiele niezwykle przyjemnych dla mnie spotkań. Dlatego chciałem bardzo serdecznie podziękować za całą pomoc oraz inspirujące rozmowy:

🍀Debiutującemu od niedawna w Poznaniu na os. Chrobrego punktowi wymiany rzeczy wszelakich – Givebox Piątkowo. Joanna wraz z koleżankami zaprosiły mnie do odwiedzenia tego wyjątkowego miejsca. Wyjątkowego, ponieważ dzieją się tu rzeczy niebywałe. Okoliczni mieszkańcy przynoszą to czego już nie potrzebują: od ubrań, przez książki, kończąc na grach i zabawkach dla dzieci czy sprzętach codziennej użyteczności. Każdy może oczywiście także tu zajrzeć i wybrać coś interesującego dla siebie. Ideą przewodnią jest ekologia i zrzeszenie mieszkańców do wspólnego dbania o punkt. Ja sam otrzymałem ubrania męskie i buty oraz trochę książek. Dziękuję bardzo!

🍀Serdecznie dziękuję Alicji z Cognifide Polska za ponowne przekazanie kosmetyków zebranych w ramach akcji „Project Shoebox: pomóż innym w Międzynarodowym Dniu Kobiet”. Ogromna ilość kosmetyków, które otrzymałem, będzie systematycznie oddawana w ręce osób najbardziej potrzebujących.

🍀Bardzo dziękuję wspaniałym Wolontariuszom, którzy poświęcili swój czas, aby posegregować przekazane od Państwa ubrania i dary. Bartek, Nina, Marta i Martyna, a także pies Refleks, poświęcili całe niedzielne popołudnie selekcjonując rzeczy, a także przygotowując je do wydania na Dworcu. Jesteście wielcy!

🍀A podczas niedzielnej Zupa Wolności, udało mi się jak zawsze z pomocą uczestników rozstawić stoisko z ubraniami, książkami i sprzętem AGD. Wszystko rozeszło się w tempie błyskawicznym. Ilości ludzi bezdomnych i ubogich na Dworcu jednak nie są dobrą prognozą na zimę. Z powodów pandemicznych i związanym z tym kryzysem gospodarczym potrzebujących przybywa.🍀Dziękuję także Ziemowitowi za wspaniałe ubrania męskie.

🍀Oraz Agnieszce. Za niedzielną współpracę na poznańskim Dworcu Letnim.

Howhg!
Jacques

Batmobil.

Buenos dias y buenas noches!

Niestety stało się tak, że mój Bus, po dziesiątkach niedzielnych tras na Dworzec, odmówił posłuszeństwa i trafił do mechanika. Udało mi się jednak załadować wszystko do mojego malutkiego Batmobilu, i tym razem z prowizorycznym stoiskiem, dołączyć do moich przyjaciół z Zupa Wolności. I choć pogoda nie dopisywała, udało się pod drzewkiem rozstawić ubrania, buty, środki higieniczne, pieluchy i różne różności: od dewocjonaliów po książki fantastyczne, i od scyzoryka po perfumy w fikuśnej butelce, tak aby każdy, bez względu na jego przekonania i preferencje, mógł znaleźć coś dla Ciebie. Nie ukrywam, że prowadzenie takiego obwoźnego stoiska z różnościami daje mi obecnie dużo radości – bardzo cieszę się, że sprawdza się tu powiedzenie: „Śmieć jednego człowieka, jest dla drugiego skarbem”. I tak wiele rzeczy przekazanych przez Państwa znajduje drugie życie. Ja sam natomiast cofam się dzięki temu w czasie do lat młodości, kiedy to na stoiskach podczas odpustu przy kościele, lub podczas zaduszek niedaleko cmentarza, można było dostać naprawdę wszystko: od korkowca po pierniki różnych kształtów i bieliznę. I jest mi dobrze z myślą, że mogę w jakiś sposób kontynuować tę tradycję zapomnianych już dawno czasów.

🎼🎧🎤Przy okazji zapraszam wszystkich już jutro, a więc we wtorek 1 września, na godzinę 10:30, na antenę Radia Poznań, gdzie tradycyjnie już spotkam się ze Sławkiem Bajewem i porozmawiamy chwilę o pracy fundacyjnej. Nie zabraknie także mojej muzyki, jeśli ktoś tylko będzie miał ochotę posłuchać.

🌊A teraz do brzegu marynarze!⛵️

💋Za ubrania i pieluchy serdecznie dziękuję Anecie, Annie oraz Monice. Jesteście super ekstra! Wysyłam także podziękowania do apteki „Naszej” z Przeźmierowa. Wszedłem tam po swoje sprawunki, ale obsługujący mnie przesympatyczny Pan rozpoznał mnie po głosie (a to dzięki audycjom u Sławka!) i wyszedłem z pięcioliterowym kanistrem środka wirusobójczego w prezencie. Wspaniała sprawa!

Nadal są poszukiwane:
👕 UBRANIA (jedynie męskie) i KAŻDE KURTKI
👟 BUTY (damskie i męskie)
🥫 KONSERWY
🍚 KASZE, RYŻE, MAKARONY
🥡 GOTOWE DANIA I SOSY W SŁOIKACH
🍞 CHLEB
🧻 OPATRUNKI
🤱 PIELUCHY (dla niemowlaków i seniorów)
🧸 MLEKO DLA NIEMOWLĄT
🧴 MYDŁA I INNE ŚRODKI HIGIENICZNE
💉 JODYNĘ, WODĘ UTLENIONĄ, INNE ŚRODKI ANTYSEPTYCZNE
😷 ŚRODKI WIRUSOBÓJCZE

Dziękuję za uwagę i serdecznie pozdrawiam,
Jacques

Szafa wraca po wakacjach.

🌊⛵️ Bonjour et bonne soirée! Witam wszystkich Marynarzy po przerwie, mając nadzieję, że po pandemicznych wakacjach wszyscy bezpiecznie dotarli do swoich portów

!🎼Jak to mówiły słowa dawno zapomnianej piosenki z młodzieńczych lat: „Był plecak na plecach i były walizki, a teraz wakacje skończone. Tornistry i teczki czekają na wszystkich i zaraz zawoła nas dzwonek.” Po urlopie i ja powracam, informując Państwa o wznowieniu działalności. I Szafy, i Jacka. Bo we dwoje zawsze raźniej!Już w zeszłą niedzielę spakowałem do busa przekazane przez Państwa ubrania, buty, książki, a także pieluchy i mleko dla niemowląt, podpaski dla Pań, a nawet dwa obrazy (pomyślałem, że mogą pozwolić stworzyć komuś namiastkę domu, nawet na pustostanie) i rozstawiłem mini stoisko na Dworcu Letnim w Poznaniu, przy okazji organizowanej co tydzień przez dobrych ludzi Zupie Wolności. Kierując się doświadczeniem nie miałem żadnych wątpliwości, że ubrania rozejdą się w tempie błyskawicznym, jednak, jako że stoisko literackie debiutowało, ku mojej radości donoszę, że rozeszły się wszystkie książki (niestety: oprócz „Dział Nawarony”!). Tym samym jest mi miło, że osoby w trudnej sytuacji materialnej, często w kryzysie (warto dodać, że najczęściej już permanentnym) bezdomności, tak chętnie sięgnęli po różnorakie dzieła literackie. Być może literatura to najlepsza forma ucieczki od prozy życia? W moim przypadku się sprawdza!

Na koniec dnia udało mi się także dowieźć opatrunki i środki dezynfekujące dla mieszkańców pustostanów przy Rondzie Starołęka. Kilka osób było w naprawdę kiepskim stanie po infekcji skórnej spowodowanej kąpielą w Warcie. A pomóc im mogłem jedynie dzięki Państwa wcześniejszym darom – Bardzo dziękuję!

Korzystając z okazji gorąco zachęcam wszystkich i jednocześnie przypominam, że bardzo chętnie przyjmuję dla osób potrzebujących:

👕 UBRANIA (jedynie męskie)
👟 BUTY (damskie i męskie)
🥫 KONSERWY
🍚 KASZE, RYŻE, MAKARONY
🥡 GOTOWE DANIA I SOSY W SŁOIKACH
🍞 CHLEB
🧻 OPATRUNKI
🤱 PIELUCHY (dla niemowlaków i seniorów)
🧸 MLEKO DLA NIEMOWLĄT
🧴 MYDŁA I INNE ŚRODKI HIGIENICZNE
💉 JODYNĘ, WODĘ UTLENIONĄ, INNE ŚRODKI ANTYSEPTYCZNE
😷 ŚRODKI WIRUSOBÓJCZE

Dziękuję za uwagę i serdecznie pozdrawiam,
Jacques

Wyniki konkursu „STOP KLATKA EMOCJI”

Szanowni Państwo,

Z wielką przyjemnością ogłaszamy rezultaty konkursu fotograficznego „STOP KLATKA EMOCJI”:

🏅Kategoria HUMOR / MŁODZIEŻ I DZIECI : Nina Chiaberti „Craquage – Wariactwo”
🏅Kategoria HUMOR / LUSTRZANKA : Grzegorz Tomaszewski „Petit Manhattan – Mały Manhattan”
🏅Kategoria HUMOR / SMARTPHONE : Kinga Zasłona „Lady Fix-It 2”
🏅Kategoria HUMOR / GŁOS PUBLICZNOŚCI : Kinga Zasłona „Lady Fix-It 2”


🏅Kategoria POEZJA / MŁODZIEŻ I DZIECI : Małgorzata Brzozowska „Pendant la pluie nous sommes tristes / W czasie deszczu wszystkim jest smutno”
🏅Kategoria POEZJA / LUSTRZANKA : Edmund Kurenia „Placebo”
🏅Kategoria POEZJA / SMARTPHONE : Monika Stegienko „Je ne me reconnais pas – Nie poznaję siebie”
🏅Kategoria POEZJA / GŁOS PUBLICZNOŚCI : Małgorzata Brzozowska „Pendant la pluie nous sommes tristes / W czasie deszczu wszystkim jest smutno”

Najlepsze prace w każdej kategorii zostały wybrane w trakcie głosowania i obrad pięcioosobowego jury z Francji i Polski. Z całego serca dziękujęmy wszystkim za uczestnictwo i gratulujemy laureatom! Byliśmy mile zaskoczeni zarówno ilością kandydatur, jak i jakością prac.

Wystawa zwycięskich zdjęć zostanie zorganizowana (najprawdopodobniej) jesienią w Rueil-Malmaison. Niestety nie możemy jeszcze podać dokładnych dat z powodu sytuacji epidemiologicznej. O terminie ekshibicji poinformujemy wszystkich autorów, jak również Państwa, gdy tylko będziemy w stanie udzielić takich informacji

Więcej informacji znajdą Państwo na stronach organizatorki konkursu, Anny Marchlewskiej: https://www.facebook.com/marchlewskaphoto

Serdecznie pozdrawiam,
Jacques de Chiffon

O nadmiernej konsumpcji oraz podsumowanie działań.

Dzień dobry wszystkim! Zanim przejdę do podsumowania ostatniego okresu i podziękowań za pomoc, którą otrzymałem od tak wielu osób, chciałem podzielić się kilkoma moimi przemyśleniami. Fundacja „Jacek z Szafy” istnieje już drugi rok, a więc bardzo krótko. Jak na tak mikroskopijną organizację, dzięki pomocy wielu ludzi, udało dokonać się bardzo wiele. Jeśli skupimy się jedynie na ubraniach, były to stosunkowo duże ilości ubranych mężczyzn w kryzysie ubóstwa i bezdomności z Poznania i okolic – wszystko to dzięki Państwa hojności i zaangażowaniu. Kobiet, z którymi zdarza mi się pracować w nurcie pomocowym, jest zdecydowanie mniej i odczuwam tu brak równowagi ze względu na płeć. Być może wygłoszę tutaj mało popularną opinię, ale moje obserwacje najgorzej usytuowanych warstw społecznych, skłoniły mnie do myślenia, że kobiety radzą sobie w ciężkich sytuacjach często (choć przecież nie zawsze) lepiej od mężczyzn i wydają się być bardziej zaradne. Być może rzadziej wyciągają rękę po pomoc, a być może mają lepszą konstrukcję psychiczną. Nie chcę jednak generalizować, ani nikogo obrażać. Mogę się bardzo mylić, niezmiennym pozostaje jednak fakt – bezdomnych kobiet na moim terenie działania jest zdecydowanie mniej. Przy zbiórkach ubrań dla gorzej sytuowanych osób pozostaje również kolejny brak równowagi ze względu na płeć – dla mojej docelowej grupy pomocowej, bezdomnych mężczyzn, udaje mi się zebrać stosunkowo niewielkie ilości ubrań. Nie oznacza to, że ubrań nie otrzymuję, wręcz przeciwnie. Są to ogromne ilości odzieży. Odzieży damskiej i dziecięcej, z której muszę ‚wyłuskać’ to co jest mi niezbędne i wiem, że zużyję. Następnie, w momencie kiedy moje magazyny są zapełnione ubraniami dla pań, staję zawsze przed tym samym pytaniem: Co z tym zrobić, żeby się nie zmarnowało? Bardzo wiele osób obdarza mnie zaufaniem, wierząc, że darowana odzież trafi w odpowiednie ręce i będzie miała drugie życie. Dlatego co jakiś czas staram się, korzystając z ogromnej pomocy dobrych ludzi, wysyłać paczki z ubraniami za wschodnią granicę, na Ukrainę, gdzie sytuacja materialna bardzo odbiega od naszych polskich standardów klasy średniej. Podjąłem także współpracę z poznańskim PCK i te dwa kontenery, które stoją na terenie Fundacji, mają być dowodem tego, że absolutnie żadne rzeczy nie trafią na śmietnik. W najgorszym przypadku zostaną przerobione na czyściwo i naprawdę nie ma się co obrażać – to lepsze niż nic. Widząc jednak, z przerażeniem, jak ogromne ilości rzeczy kupujemy i wyrzucamy (a 99% procent tego co dostaję jest w stanie bardzo dobrym lub idealnym), chciałem z całego serca zachęcić Państwa do kupowania jak najmniejszej ilości ubrań, a jeśli już musimy coś kupić, to spróbujmy inaczej – niech będą to rzeczy używane. Dlaczego o tym piszę? Wpływ przemysłu modowego na naszą planetę jest dewastacyjny i trudno udawać dłużej, że nas to nie dotyczy. Być może gdzieś to już Państwo czytali, ale myślę, że zawsze warto powtarzać:

☠️W skali światowej średnio co jedną sekundę na wysypisko trafia jedna śmieciarka tekstyliów. Rocznie jest to 92 mln ton śmieci z sektora modowego.

☠️ Do wyprodukowania bawełnianego t-shirtu zużywane jest 2700 litrów wody. Tyle przeciętny człowiek wypiłby przez niespełna cztery lata.

☠️ Para dżinsów to już 14000 litrów wody, a więc już 19 lat wody dla jednej osoby

☠️ Światowa produkcja bawełny pochłania 25% pestycydów użytych przy produkcji wszystkich roślin i dodatkowo 10% pozostałych chemikaliów potrzebnych do upraw.

☠️ Warto też zawsze mieć z tyłu głowy, że według badań UNICEFU 150 mln dzieci w wieku od 5 do 14 lat, nadal zmuszanych jest do pracy w ciężkich warunkach. Kiedy więc decydujemy się na zakup taniej koszulki z sieciówki dla naszego własnego dziecka, warto zastanowić się skąd tak naprawdę bierze się tak niska cena.

Myślę, że to bardzo dużo, jeśli ktoś przekazuje ubrania do lokalnych organizacji pomocowych, zamiast je po prostu wyrzucać. Jednak kilku „pozytywnych wariatów” prowadzących fundacje i inne inicjatywy społeczne, nie naprawi tego problemu za setki rodzin z ich obszaru działania. Dlatego proszę wszystkich Państwa, którzy decydują się pomagać i oddają swoje stare ubrania innym, aby poszli trochę dalej: nie kupujmy nowych ubrań, jeśli ich naprawdę nie potrzebujemy. Przyznaję się, że ja sam nie kupiłem sobie nic nowego od wielu lat. A kiedy mi czegoś brakuje? Biorę coś z przekazanych darów – być może parę spodni, albo koszulę, mając nadzieję, że Państwo nie będą mi mieli tego za złe. I tak, stać mnie na nowe rzeczy, ale naszej planety na pewno już nie.

🌊 Dziękuję za uwagę, a teraz do brzegu Marynarze! ⛵️

💜 Od początku pandemii na straży wolontariatu w Fundacji, pozostali dwaj wspaniali faceci: Marian i Józef. Ci dwaj podopieczni fundacji Pro Publico – w służbie ubogim, ramię w ramię ze mną, przesegregowali tony ciuchów. Dziękuję wam! Jesteście wielcy. Wczoraj przygotowaliśmy dziesiątki butów (co widać na zdjęciu) i już od 19 lipca, zarówno obuwie jak i ubrania będą ponownie dysponowane na Dworcu Letnim, przy Zupa Wolności. Według założonego planu, będę tam z ubraniami co drugą niedzielę.

💛 Pod czujnym okiem Agnieszki, Marian z Józefem posegregowali także darowane książki i filmy. Dostaliśmy naprawdę wspaniałe pozycje (załączam zdjęcie). Zwykle sprzedawaliśmy to wszystko podczas koncertów charytatywnych, jednak w związku z pandemią trudno przewidzieć, kiedy z taką pozycją kulturalną powrócimy. Dlatego, jeśli ktoś ma ochotę na dobrą książkę lub porywający film za „co łaska”, to zapraszam do Fundacji. Są także obrazy, zdjęcia i różności. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie, a zebrane w ten sposób pieniądze zostaną przeznaczone na działanie Zupy Wolności.

💙 Z całego serca dziękuję Maciej Białka, który w zeszły piątek przywiózł mi ogromne ilości jedzenia wydanego przez sieć „Biedronka”. Dzięki! Jesteś ekstra! Dzięki Tobie najadło się wiele rodzin z mniejszych miejscowości pod Poznaniem.

Dziękuję wszystkim,
Jacques

Podsumowanie ostatnich działań!

Dzień dobry i dobry wieczór. Bardzo dużo udało się wspólnie zrobić w ostatnim czasie i już o wszystkim donoszę:

❤️ Przede wszystkim Bardzo dziękuję Bartkowi i Marcie, którzy odpowiedzieli na mój ostatni apel i zrobili niemałe zakupy spożywcze dla uboższych rodzin spod Poznania. Marta dodatkowo zaopatrzyła mnie w spory zapas podpasek, które bardzo się przydadzą. Serdecznie wam obu dziękuję!

💚 Zupa Wolności otrzymała od Pogotowie Społeczne (serdeczne pozdrowienia dla Pani Beaty i Pani Eli) naprawdę ogromny zapas kaszy, makaronu, ryżu oraz mleka. Piszę to jednak tutaj ponieważ suchej żywności nie rozdajemy na Dworcu (osoby bezdomne nie dysponują kuchenkami…), i pozwoliłem sobie rozdysponować już do potrzebujących rodzin z Przeźmierowa. A to wszystko dzięki wspaniałym lokalnym działaczkom: Pani Elżbiecie i Lucynie! Bardzo wam dziękuję!

💙 Dodatkowo wpadłem dziś do Po-Dzielnia i przywiozłem całego busa ubrań męskich, damskich i dziecięcych. Wszystko zostało wspaniale posegregowane do worków i odpowiednio oznaczone, a to za sprawą Agata Markisz i jej niestrudzonej ekipie Wolontariuszek. Serdecznie wam dziękuję! Cały czas trwają prace nad znajdywaniem nowych domów dla wszelkich ubrań.

💜 Za dary dostarczone do fundacji dziękuję także serdecznie Annie, Julicie z mężem i Karolinie. Jesteście wspaniali!

♻️♻️♻️ A już na sam koniec moja obserwacja społeczna. Nie tylko moja fundacja, ale obecnie większość organizacji pomocowych tonie w ubraniach damskich. Sytuacja pandemii bardzo to uwypukliła, ponieważ są mniejsze możliwości działania wśród osób potrzebujących. Uważam, że jest to ogromny problem zarówno społeczny, jak i ekologiczny. Kupujmy mniej ubrań, nie zalewajmy świata śmieciami. To co organizacje pozarządowe są wstanie przejąć i przekazać dalej (niemałym trudem), to zaledwie kropla w morzu tego, co ląduje na śmietniku (załączam zdjęcie naprawdę pokaźnej ilości ubrań damskich w garażu fundacji, które zostały przejęte od innych organizacji).

Pozdrawiam,
Jacques