Ktoś w Polsce potrzebuje pomocy.

Ci, którzy z Państwa śledzą moje poczynania, wiedzą, że w roku 2020 prowadziłem akcję „Czy ktoś w Polsce potrzebuje ubrań?”. Udało mi się wtedy dotrzeć do kilku rodzin z województw wielkopolskiego, dolnośląskiego i kujawsko pomorskiego i wesprzeć je materialnie darowanymi przez Państwa ubraniami i nie tylko. Byłem przekonany, że akcje dobiegła końca, tymczasem dwa dni temu odezwał się do mnie Pan Dariusz z malutkiej wsi w łódzkiem. Porozmawialiśmy chwilę i okazało się, że Pan Dariusz w 2007 roku doświadczył poważnego wypadku komunikacyjnemu, podczas, którego uległ trwałemu uszkodzeniu o naturze neurologicznej. Dodatkowo, kilka lat później, w pracy, wózek widłowy przejechał mu stopę powodując jej permanentne uszkodzenie. Pan Dariusz ma orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, jednak stara się mimo wszystko utrzymać swoją rodzinę: Bartosz ma 15 lat, Dominik 12 lat, a Amelka 6 lat. Jeden z synów miał kilka lat temu nieszczęśliwy wypadek, który skończył się oparzeniem twarzy, szyi i ramienia, przez co konieczny był przeszczep skóry.

Obecnie Pan Dariusz ma problem z utrzymaniem rodziny i przetrwaniem od pierwszego do pierwszego. Ten rok obfitował w podwyżki i trudno o wszystko zadbać, będąc osobą niepełnosprawną. Dlatego poprosił mnie o pomoc i takiej pomocy chciałbym mu udzielić. Mam dla niego i jego dzieci ubrania, chciałbym zebrać jeszcze kilka rzeczy, które pomogłyby tej rodzinie przetrwać najbliższy czas, aż do wiosny, kiedy rachunki za ogrzewanie nie będą już tak dotkliwe:

1f9fc.png

MYDŁA, SZAMPONY I KOSMETYKI

1f9f4.png

 ŚRODKI CZYSTOŚCI I CHEMIA DOMOWA

1f96b.png

 KONSERWY

1f35a.png

 KASZE, RYŻE, MAKARONY

1f961.png

 GOTOWE DANIA I SOSY W SŁOIKACH

1f4d8.png

CIEKAWE KSIĄŻKI I MAGAZYNY DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

1f3b2.png

 ZABAWKI ODPOWIEDNIE DLA 6-LETNIEJ DZIEWCZYNKI

Jeśli są Państwo taką zdolność materialną i są wstanie przekazać do Fundacji „Jacek z Szafy” powyższe rzeczy, będę ogromnie zobowiązany. Chciałbym pomóc Panu Dariuszowi i jego rodzinie i udać się do nich, jak tylko zbiorę odpowiednio duży transport, tak, żeby moje podróż do niego miała sens i była opłacalna

Serdecznie dziękuję za uwagę i pozdrawiam,
Jacques

ps. Pana Dariusza można także wspomóc na stronie Pomagam.pl

https://pomagam.pl/dgrzyb

oraz przekazując 1%, szczegóły pod tym linkiem:

https://www.fundacjaavalon.pl/nasi…/dariusz_grzyb_4573

Nowy Rok

Hyvää huomenta!

Tak też się stało, że Nowy Rok powitaliśmy u „Jacka z Szafy” wraz z Maciej Białka z Fundacja Dobro się niesie okazałym transportem darów, które Maciej, niczym czwarty z magów, dowiózł do mnie nie na wielbłądzie, ale dla odmiany samochodem. I nie było to mirra, kadzidło i złoto, ale sporo żywności – dziękuję!

Wszystko to trafiło do lokalnych działaczek z Przeźmierowa, Pań Elżbiety i Lucyny, które dalej dysponowały to pomiędzy potrzebujące rodziny. Kolejna transza trafiła do Pani Lidii, która choć chora i na emeryturze, podzieliła się z bezdomnymi Panami ze Smochowic. Za pomoc w dystrybucji wszystkim serdecznie dziękuję i kłaniam się w pas! Zewsząd dochodzą jednak niepokojące wieści. O podwyżkach, nowym ładzie i ogromnym strachu o przyszłość. Padło także pytanie: „Czy mógłbyś przyjeżdżać częściej z żywnością, bo już mi nie starcza do pierwszego?”. Mam ogromną nadzieję, że będzie to możliwe.Tymczasem, korzystając z okazji, życzę na Nowy Rok wszystkim tego samego czego i sobie – wszelkiej obfitości w spokój, miłość i spełnienie.

Pozdrawiam,
Jacques de Chiffon

Las Emocji

Anna Marchlewska
Fundacja „Jacek z Szafy”
oraz Środowiskowy Dom Samopomocy „Ognik”
zapraszają na wystawę zdjęć „Las Emocji”

7 czerwca 2019 roku, w Środowiskowym Domu Samopomocy „Ognik” w Poznaniu, paryska fotograficzka Anna Marchlewska wykonała portrety Uczestników. Pandemia uniemożliwiła wystawienie prac, dlatego zapraszamy na wirtualną wystawę. A ponieważ Covid zamknął nas w domach, na wystawę zapraszamy do lasu.

Anna Marchlewska: fotografie Uczestników
Jacques de Chiffon: zdjęcia, montaż, muzyka
W ujęciach lasu wystąpiły: Anna, Helena
Konsultacje oraz inspiracje: Agnieszka Ostrowska

Zbieramy zawsze!

Buenos dias!

Dzięki Państwa zaangażowaniu i dobremu sercu, zapełniłem w dużej mierze fundacyjny magazyn darami dla bezdomnych mężczyzn (ale przecież nie tylko!). A skoro do magazynu trudno już było wejść, postanowiłem zapakować szczelnie mojego busa darowaną odzieżą, butami, bielizną, czapkami i szalikami, ale także ręcznikami, pościelami i poduszkami. Dostałem informację, że w poznańskiej noclegowni dla bezdomnych „Ogrzewalnia” powstały duże braki w asortymencie, i tam też skierowałem swoje kroki. Na miejscu przyjął mnie Robert Banaś, kierownik noclegowni, informując, że wraz z nadejściem chłodnych, jesiennych dni, powoli są już zajęte wszystkie miejsca noclegowe. Przez zimę, jak co roku, zwiększone będzie zapotrzebowanie na cieplejszą odzież. Dlatego, jeśli ktoś z Państwa posiada na zbyciu, a nie chce wyrzucać, tylko podzielić się z drugim człowiekiem, nadal zbieramy:

🧥 Kurtki zimowe

👕 T-SHIRTY

👔 KOSZULE

👖 SPODNIE

🩲 MAJTKI I BOKSERKI (używane i uprane także!!!)

🧦 SKARPETY (używane i uprane także!!!

🧢 CZAPKI Z DASZKIEM LUB PODOBNE

🎒 PLECAKI

🛏 Koce, pościele, kołdry, ręczniki

🚫 nie zbieramy garniturów!

jak również:📔 KSIĄŻKI (nie słowniki, nie podręczniki szkolne – coś o ciekawej fabule, czego żal nam wydać, a wiemy, że więcej nie sięgniemy po tę pozycję i będzie się tylko kurzyć na półce)

Wszystko można zostawić w Fundacji „Jacek z Szafy” w Przeźmierowie na ulicy Wiosny Ludów 77. A jeśli mnie akurat nie ma, wystarczy przerzucić za płot.

Kłaniam się w pas i pozdrawiam,

Jacques de Chiffon

Dziękuję za całą pomoc! (…i dokąd dalej?)

Im dłużej pracuję w segmencie pomocowym, tym bardziej rzeczy i czynności, które z samym pomaganiem się wiążą, zdają mi się w coraz większym stopniu naturalne i całkiem zwyczajne. I choć w fundacji dzieje się w każdym tygodniu trochę rzeczy małych, a czasami całkiem sporych, coraz rzadziej przywiązuję wagę do tego, aby dokumentować każdy sukces i każdy przejaw dobrej woli. Z punktu czysto marketingowego to podejścia zdaje się mało opłacalne dla działania fundacji, jednak mój wewnętrzny barometr wartości każe mi się skłaniać w kierunku takiej akcji, która jest coraz mniej nastawiona na pokaz, a coraz bardziej skierowana na czerpanie ze swoich poczynań wewnętrznej satysfakcji, która zdaje się być jedyną gratyfikacją. Tym samym staram się z pomagania uczynić pewnego rodzaju sztukę, której ja sam, również Państwo, którzy wciąż dokładacie swoje cegiełki, jesteśmy czasami jedynymi świadkami. W świecie Facebooka i Instagramu, jest to moja wewnętrzna potrzeba docenienia swojego życia, bez presji i potrzeby ciągłego dzielenia się wszystkimi szczegółami swoich codziennych poczynań. Takie podejście przekułem także w ostatnim czasie na „Jacka z Szafy”, który jest przecież i pozostaje częścią mojej codziennej rzeczywistości. I tym przydługim wstępem chciałem Państwu wytłumaczyć, dlaczego w ostatnim okresie było mniej postów, choć bez wątpienia wcale mniej się nie działo!

🏊‍♀️A teraz do brzegu Marynarze!

W ostatnim okresie otrzymałem od Państwa ogromne ilości ubrań męskich. Większość z Państwa poświęciła swój czas, aby je starannie wyselekcjonować, uprać i dowieźć do fundacji. Przychodzą również paczki z dalekich stron i te zawsze wywołują mój uśmiech na twarzy. Serdecznie Państwu dziękuję! W najbliższym czasie będę wstanie spakować szczelnie swojego busa i objechać wiele organizacji pomocowych i noclegowni z Poznania i okolic. Otrzymałem także sporo poduszek (jedną nawet ostatnio przyniosłem z lasu) i grzejnik elektryczny. Wszystko to trafi w dobre ręce.

W sposób szczególny chciałem podziękować także Maciej Białka z Tota Tua – w służbie ubogim, który kilkukrotnie podzielił się ze mną jedzeniem. A były to nie byle jakie rzeczy, bo przecież warzywa, mięsa i słodkości, które w ostatnim czasie dwukrotnie trafiły do mniej zamożnych rodzin z Przeźmierowa (dziękuję lokalnym działaczom!). Maciej prowadzi także Dom Świętego Łazarza, wartościowe miejsce na mapie Poznania, gdzie na pomoc mogą liczyć bezdomni mężczyźni, często z problemami alkoholowymi. I mój podopieczny trafił tam w ostatnim czasie, za co jestem ogromnie wdzięczy.

Dziękuję także Jerzy Briks i Bartek Poznański z Zupa Wolności. Otrzymałem od nich w ostatnich dniach całe masy słodkości, a także kiełbasę i chleb, którymi mogłem podzielić się z mniej zamożnymi mieszkańcami Smochowic, a i tak jeszcze sporo zostało.

Dziękuję ponownie Agnieszka Budna, która w Mosinie prowadzi swój Magazyn Dobra. Dzięki jej uprzejmości, mogę tam zawozić wszystkie rzeczy, na które ja sam nie znajduję zapotrzebowania. W ostatnim czasie była to spora ilość pluszaków, które wiem, że znajdą nowych, małoletnich właścicieli.

A dokąd dalej? Otóż idzie zima i dlatego zbieramy ubrania męskie:
🧥 Kurtki zimowe
👕 T-SHIRTY
👔 KOSZULE
👖 SPODNIE
🩲 MAJTKI I BOKSERKI (używane i uprane także!!!)
🧦 SKARPETY (używane i uprane także!!!)
🧢 CZAPKI Z DASZKIEM LUB PODOBNE
🎒 PLECAKI
🛏 Koce, pościele, kołdry, ręczniki
🚫 nie zbieramy garniturów!

jak również:
📔 KSIĄŻKI (nie słowniki, nie podręczniki szkolne – coś o ciekawej fabule, czego żal nam wydać, a wiemy, że więcej nie sięgniemy po tę pozycję i będzie się tylko kurzyć na półce)

Wszystko można zostawić w Fundacji „Jacek z Szafy” w Przeźmierowie na ulicy Wiosny Ludów 77. A jeśli mnie akurat nie ma, wystarczy przerzucić za płot.

Serdecznie dziękuję za całą pomoc, życząc zdrowia, szczęścia i pomyślności!
Jacques de Chiffon

Letnie lenistwo

Kuttuu taŋ!

Jak co roku upały nam doskwierają w tym letnim okresie ze swoistą dokładnością astronomiczną. Więc nie ma się co dziwić, lub też narzekać na los, który był z góry do przewidzenia. Oczywiście jeśli nie jesteśmy fanami wysokich temperatur. Lato rozleniwia nas do szczętu i zwykle uaktywniamy się dopiero wieczorem, kiedy ulgę daje nam przyjemny cień. Tym bardziej jestem wdzięczny wszystkim, którym w tym na wskroś leniwym okresie, zechciało się zebrać trochę ubrań męskich na potrzeby noclegowni dla bezdomnych „Ogrzewalnia”, która mieści się w Poznaniu przy ulicy Krańcowej 10. Szczególnie dziękuję Monice, która prowadzi dla mnie zbiórki już niezmiennie od kilku lat – jesteś wielka!

Wczoraj wpadł do mnie do Fundacji Maciej Białka z Tota Tua – w służbie ubogim i dokonaliśmy swoistej wymiany. Ja przekazałem mu zebrane ciuchy, które trafią do bezdomnych z Ogrzewalni, a w zamian dostałem od niego moc jedzenia, które zostało już wczoraj rozdysponowane wśród ubogich na terenie Przeźmierowa i Smochowic. Wielkie dzięki Macieju!

Trafiłem także wczoraj z jedzeniem do ubogiej starszej Pani, chorej na Haszimoto, która w pierwszym odruchu postanowiła podzielić się jedzeniem ze wszystkimi ubogimi sąsiadami i znajomymi. Kazałem jej więc obiecać, że zostawi coś dla siebie. Jej postawa była godna podziwu, ale czasami trzeba najpierw pomyśleć o sobie i zdrowy egoizm jest naprawdę wskazany. Być może kiedy nie ma się właściwie nic, łatwiej się dzielić wszystkim co się ma?

🏊‍♀️ A teraz do brzegu Marynarze!

Nadal zbieramy ubrania męskie:
👕 T-SHIRTY
👔 KOSZULE
👖 SPODNIE
🩳 SPODNIE KRÓTKIE
🩲 MAJTKI I BOKSERKI (używane i uprane także!!!)
🧦 SKARPETY (używane i uprane także!!!)
🧢 CZAPKI Z DASZKIEM LUB PODOBNE
🎒 PLECAKI
🛏 Koce, pościele, kołdry, ręczniki
🚫 nie zbieramy garniturów!

zawczasu także:
🧥Kurtki zimowejak również:
📔 KSIĄŻKI (nie słowniki, nie podręczniki szkolne – coś o ciekawej fabule, czego żal nam wydać, a wiemy, że więcej nie sięgniemy po tę pozycję i będzie się tylko kurzyć na półce)

Wszystko można zostawić w Fundacji „Jacek z Szafy” w Przeźmierowie na ulicy Wiosny Ludów 77. A jeśli mnie akurat nie ma, wystarczy przerzucić za płot.

Serdecznie dziękuję za całą pomoc, życząc zdrowia, szczęścia i pomyślności!
Jacques de Chiffon

Letnia zbiórka rzeczy męskich

Kon’nichiwa!

W ostatnim czasie udało się zebrać sporo rzeczy męskich. Mianowicie sześć naprawdę pokaźnych worków eleganckich koszul, spodni, swetrów i innych , które składają się na godny ubiór dla potrzebującego się pilnie ubrać mężczyzny. Przeczytałem kiedyś, że to nie szata zdobi człowieka, ale tylko człowiek ubrany dobrze, czuje się naprawdę godnie. I może właśnie te dobre jakościowo ubrania zebrane od Państwa, przyczynią się do tego, że mężczyźni trafiający na oddział detoksu Szpitala przy HCP – a trafiają tam często z ulicy w samych przysłowiowych skarpetach – poczują dodatkowy bodziec do zmiany i wyjścia z nałogu. Kiedy założą na siebie czystą i pachnącą odzież, być może będą mieli ochotę podtrzymać ten trend higieny i godności osobistej reprezentowanej na zewnątrz przez kawałek dobrze skrojonego materiału składającego się na ich nowy ubiór. Przy okazji serdecznie dziękuję Maciej Białka z Fundacji Tota Tua – w służbie ubogim, za przekazanie darów Panu Grzegorzowi, który jest ordynatorem we wspomnianym Szpitalu.Tymczasem w Ogrzewalni, schronisku dla bezdomnych przy ulicy Krańcowej w Poznaniu, być może przez upały, panuje posucha w magazynie na odzież. Dlatego, jeśli komuś z Państwa zalegają zbędne męskie rzeczy w Szafie, z wdzięcznością je przyjmiemy.

Zbieramy rzeczy MĘSKIE:

👕 T-SHIRTY
👔 KOSZULE
👖 SPODNIE
🩳 SPODNIE KRÓTKIE
🩲 MAJTKI I BOKSERKI (używane i uprane także!!!)
🧦 SKARPETY (używane i uprane także!!!)
🧢 CZAPKI Z DASZKIEM LUB PODOBNE
🎒 PLECAKI
🚫 nie zbieramy garniturów!

a także:

📔 KSIĄŻKI (nie słowniki, nie podręczniki szkolne – coś o ciekawej fabule, czego żal nam wydać, a wiemy, że więcej nie sięgniemy po tę pozycję i będzie się tylko kurzyć na półce)

Serdecznie dziękuję za całą pomoc, życząc zdrowia, szczęścia i pomyślności!
Jacques de Chiffon

Magazyn Dobra w Mosinie

God morgen. Ha en fin dag!

Ci z Państwa, którzy śledzą moje poczynania, wiedzą, że od dłuższego czasu starałem się znaleźć odbiorców na ogromne ilości ubrań damskich i dziecięcych, które weszły w moje posiadanie i zalegały w magazynie. Moją główną grupą odbiorców byli przeważnie Panowie, a okres pandemii sparaliżował wiele prężnie działających do tej pory poznańskich inicjatyw. I tak też, starając się pomóc, uwolniłem od ogromnej ilości ubrań PoDzielnię (na początku pandemii), a następnie Siostry Elżbietanki (na jesień), które zostały ubraniami sparaliżowane i utrudniały im one codzienne funkcjonowanie przy Jadłodajni na ulicy Łąkowej. Przez ponad rok usiłowałem na odzież znaleźć odbiorców. Jeździłem po Polsce do każdego, kto się zgłosił. Jednak to wciąż było za mało.

W tym roku poznałem Agnieszkę Budną z Mosiny. Przy domu prowadzi „Magazyn Dobra”, gdzie z córkami i znajomymi do pomocy stworzyła punkt segregacji ubrań i dalszego kolportażu do najbardziej potrzebujących. Zaopatruje swoją rodzinną Mosinę, ale także Puszczykowo, Kórnik, Śrem, Kościan i wszystkie te małe miejscowości w jej okręgu, w których ktokolwiek może czegoś potrzebować. Udało nam się nawiązać współpracę i do Agnieszki trafiły trzy ostatnie busy z ubraniami damskimi i dziecięcymi, ale także sprzęty AGD, meble, wózki i zabawki. Dziś podjechałem do „Magazynu Dobra” już z ostatnim transportem, a Agnieszka, mimo niedyspozycji spowodowanej rwą kulszową, rzuciła mi się z uśmiechem na twarzy do pomocy. Musiałem ją więc wyhamować i prosić, aby tym razem pozwoliła mi samemu rozpakować busa. Agnieszko – serdecznie Ci dziękuję za Twoje ogromne serce!W fundacji pozostały nadal ubrania męskie, które będę kolportował wedle potrzeb. A na koniec zachęcam wszystkich do zakupów odzieżowych z głową. Nie kupujmy więcej niż potrzebujemy. Nikt nie będzie nas mniej lubił za to, że chodzimy znowu w tym samym, no a jeśli już przestanie, to znaczy, że nie warty był naszej przyjaźni. Za to środowisko będzie nam na pewno wdzięczne za rozważne zakupy. Wszystkie nasze ubrania w końcu trafią na śmietnik, starajmy się więc nie kupować rzeczy z poliestru, który się nie rozłoży. Tanie ubrania z sieciówek, jak bardzo byśmy chcieli tego nie widzieć, są uszyte dzięki taniej sile roboczej, w tym dzieci. Nie kupujmy ich, mając nadzieję, że taka solidarność ostatecznie poprawi warunki życiowe pracowników z krajów trzeciego świata.

Pozdrawiam,
Jacques de Chiffon

ps. A także ogromne podziękowania dla Agnieszki Ostrowskiej za ogromną pomoc w ostatnim czasie – bez Ciebie nie udałoby mi się wyjść z ciuchowej apokalipsy!

Wielkanoc 2021

Tym razem przywitam się wyjątkowo w swoim ojczystym języku: Bonjour!

I ja także umyłem okna, chociaż na razie zaledwie w trzech pokojach. Znam wielu ludzi, którzy w ferworze walk o czysty dom, znaleźli czas i postarali się także o to, aby tym, którzy nie mają za dużo, te święta także minęły pod znakiem choć skromnych upominków. Dlatego jeszcze raz dziękuję moim wspaniałym darczyńcom: 
Pogotowie Społeczne – za moc jedzenia
Project Shoebox – za ogrom kosmetyków i opatrunków

Było tego tyle, że mogłem się podzielić z moimi przyjaciółmi:
Jadłodzielnia-Mosina – zadbała o rodziny z Mosiny i okolic
Zupa Wolności – nakarmiła bezdomnych na Dworcu Letnim w Poznaniu
Kierunek odwaga / Izabela Cierzyńska – kobiety w drodze – zadbała, by wszystko trafiło w ręce jej podopiecznych z Puszczykowa i nie tylko
Tota Tua – w służbie ubogim – przekazała kosmetyki Paniom z Monaru
A także lokalne działaczki z Przeźmierowa, Panie Lucyna i Elżbieta – przekazały świąteczne dary do najbardziej potrzebujących rodzin.

Serdecznie wam wszystkim dziękuję! Moja rola sprowadziła się zaledwie do logistyki, resztą zajęliście się Wy!

Tym samym świąteczna akcja wielkanocna dobiegła końca.
Pozostaje mi życzyć wszystkim tego co najlepsze.

Pozdrawiam,
Jacques de Chiffon

Dary na Wielkanoc

สวัสดีตอนเช้า!

Z przyjemnością informuję, że do Jackowej akcji świątecznej przyłączyło się Pogotowie Społeczne. Dostałem od moich przyjaciół z ulicy Borówki ogrom jedzenia. Pozwoli ono w tym świątecznym, ale przecież także niepewnym, pandemicznym czasie, podpoznańskim ubogim rodzinom postawić coś na wielkanocnym stole. Nie uszczuplając przy tym zbytnio ich portfela.

Otrzymałem:
💛 120 kg makaronu
💚 50 kg mąki
🤍 50 kg kaszy
💜 80 konserw turystycznych
💙 100 małych koncentratów pomidorowych
🍎 a także masę jabłek i gruszek.

W zamian przywiozłem dla podopiecznych Pogotowia Społecznego, a więc bezdomnych Panów, ubrania męskie, które otrzymałem od Państwa, a za które bardzo dziękuję!

Pozdrawiam,
Jacques de Chiffon