Arte i felinoterapia

Dzień dobry! Zeszły piątek minął nam w Środowiskowym Domu Samopomocy „Ognik” pracowicie. Ponownie w dwuosobowym składzie – ja oraz felinoterapeutka Monika Góralska. Tym razem podzieliliśmy się jednak na grupy. Ja zająłem się muzykoterapią, a w pomieszczeniu obok Monika wraz z kotką Mirrą prowadzili kocie zajęcia. Po doświadczeniach z ostatniej arteterapii, tym razem postawiłem na ambientowe dźwięki instrumentów, tak aby wprowadzić Uczestników w stan medytacji. No i nie spłoszyć kota! I udało się. Jedna z terapeutek prawie odpłynęła na kanapie w rytm relaksującej muzyki. Monika natomiast wiodła prym w sali obok. Mirra zahipnotyzowała wszystkich uczestników swoim wspaniałym usposobieniem i futrzastym ogonem. W pewnym momencie położyła się na stole, a Uczestnicy, ku jej zadowoleniu, obłożyli ją plastikowymi grzybkami, w końcu jest jesień.

Udało nam się wszystkich trochę wyciszyć, co nie zawsze jest łatwe, kiedy w środku niepełnosprawnych ciał buzują emocje, które tak trudno jest wypowiedzieć na zewnątrz. Ale można wyrazić. Próbując uderzyć pałeczką w elektroniczną perkusję, lub po prostu głaszcząc kota. Wtedy świat przez chwilę wydaję się lepszym miejscem, pełnym wyrazu.

Serdecznie pozdrawiam,
Jacques de Chiffon

Asia Nowacka – Na Zawsze w Naszych Sercach

Kochani,

Wczoraj dotarła do nas bardzo smutna wiadomość o śmierci Asi Nowackiej. Naszej Asi.

Wydaje się to tak absurdalne i niezrozumiałe, że trudno napisać coś sensownego. Wiemy tylko tyle, że Asia od miesiąca podróżowała z przyjaciółmi po Francji. Utonęła w czwartek 10 października w Carcans, choć była dobrą pływaczką, przegrała w walce z oceanem. Na ostatnim zdjęciu zrobionym przez jej przyjaciół na plaży widać jej pełną radości, piękną twarz. Pisała nam, że jest w najszczęśliwszym momencie swojego życia, odnalazła spokój, sens, radość.
Promieniała.

To, że dziś jesteśmy razem na dworcu zawdzięczamy jej pozytywnemu szaleństwu. To ona pojechała do Krakowa w swojej różowej czapce, by dowiedzieć się, jak się robi zupę od Zupy na Plantach. I potem razem z Jerzym wydała pierwszą Zupę Wolności.

Nie chciała na nic czekać. Żyła tu i teraz.

Zawsze na „pełnej petardzie, z odwagą, intensywnie. Jej krótkie życie pełne było ludzi, podróży, doświadczeń, które mogły wypełnić kilka życiorysów. Była wolnym duchem, kolorowym, pięknym człowiekiem.

Asiu, nie żegnamy się.
Wierzymy, że jesteś z nami,
Zawsze będziesz miała 25 lat.
Zawsze będzie z nami Twój uśmiech.
Zawsze będzie nam przypominał, że życie ma sens wtedy, gdy dzielimy je z innymi.

Dziś, w czasie Zupy Wolności, uczcimy pamięć Asi chwilą ciszy.

Monika Góralska i Felinoterapia

Zeszły piątek minął w Środowiskowym Domu Samopomocy „Ognik” pod znakiem Kota. A właściwie Kotki i to nie takiej zwyczajnej. Kotka Mirra to niebywały czworonóg, specjalnie wytresowany przez Monikę Góralską do prowadzenia zajęć felinoterapeutycznych.

Miałem niezwykłe szczęście – Monika pozwoliła mi zostać jej asystentem na zajęciach z Uczestnikami „Ognika” i tak mogłem dowiedzieć się trochę w temacie terapii z udziałem Kota. Mirra jest przede wszystkim niebywale spokojna, cierpliwa, nie ma w sobie cienia agresji, której niektórzy u kotów mogliby się spodziewać. Znalazła w sobie chęć, aby podzielić się swoim ciepłem i mruczeniem z każdym, kto tylko miał ochotę ją pogłaskać.

Sama felinoterapia jest formą zooterapii. Polega nie tylko na kontakcie fizycznym ze zwierzęciem, ale nawet na jego samej obserwacji. Wpływa to na poprawę nastroju, obniża poziom lęku, zmniejsza poczucie samotności. U osoby terapeutyzowanej wydzielają się endorfiny, stymulowany jest układ odpornościowy i wiele innych. Felinoterapię wykorzystuje się do usprawniania osób starszych, niepełnosprawnych i niedołężnych, a także niepełnosprawnych fizycznie i psychicznie dzieci.

Monice serdecznie dziękuję, pozostając pod ogromym wrażeniem umiejętności zarówno jej, jak i kotki Mirry.

Pozdrawiam,
Jacques de Chiffon

Festyn rodzinny w „Ogniku”

Mieliśmy ogromną przyjemność wystawić wspólne stoisko Jacka z Szafy i Zupy Wolności na festynie rodzinnym zorganizowanym przez Środowiskowy Dom Samopomocy „Ognik” na ulicy Marcelińskiej 58 w Poznaniu – serdecznie dziękujemy za taką możliwość! Na straganie do kupienia były darowane przez dobrych ludzi książki, płyty, filmy, obrazy, a to wszystko jak zwykle za „co łaska”. Wolontariusze z piątego liceum na Wildzie wspaniale obsługiwali stoisko. Nie zabrakło także Zupowego Wolontariusza Tomasza, który sprzedał najwięcej! Na potrzeby najuboższych podopiecznych Zupy Wolności udało nam się zebrać niemałą kwotę, która starczy na pewno na kilka spotkań na Dworcu Letnim. Oprócz tego naszemu stoisku towarzyszyły niezawodnie bańki mydlane.

Dziękujemy wszystkim, którzy podeszli, porozmawiali, zainteresowali się naszą działalnością. Dziękujemy oczywiście także wszystkim, którzy wykazali się hojnością!

Serdecznie pozdrawiam,
Jacques de Chiffon

Uwaga: Ważny komunikat!

Będąc prezesem fundacji „Jacek z Szafy”, z ogromnym smutkiem przyjąłem rezygnację Agnieszki Ostrowskiej z funkcji wiceprezesa. Jednocześnie chciałem podziękować za dotychczasowy wkład Agnieszki w całe przedsięwzięcie, za dobre serce i pozytywną energię, dzięki którym wszystkie nasze wspólne projekty zyskiwały jakość, której samodzielnie bym nie był wstanie wypracować.

Tymczasem „Jacek z Szafy” będzie funkcjonował dalej, póki co w jednoosobowym składzie. Wszystko jeszcze jest możliwe. Dopóki starczy sił i chęci!

Serdecznie pozdrawiam,
Jacques de Chiffon

Świąteczna wysyłka paczek na Ukrainę.

Kochani! Tak jak w zeszłym roku szykujemy świąteczną pomoc dla Ukrainy. Dla osób najbardziej potrzebujących: przede wszystkim kobiet i dzieci. Nasz magazyn zasypany jest ubraniami i pęka w szwach, ale niestety brakuje nam rąk do pracy…

Jeśli masz ochotę zrobić coś naprawdę fajnego, wpadnij do nas do Przeźmierowa, do siedziby fundacji Jacka z Szafy. Już w najbliższą niedzielę 29 września od godziny 15:00 jak zawsze będziemy przygotowywać kanapki dla osób ubogich, jednak naszym głównym celem będzie segregacja ubrań dla naszych Ukraińskich przyjaciół. Pomożesz? Bardzo prosimy!

ps. Specjalne podziękowania dla Tomasza za pomoc.

Eksperymentalna muzykoterapia!

Po letnim lenistwie Jacek z Szafy powraca wraz z nowym rokiem szkolnym! Tym razem podszedłem do tematu muzykoterapii, do czego przymierzałem się już od dłuższego czasu. Dziś właśnie odbyły się debiutanckie zajęcia. Nie ukrywam, że byłem poddenerwowany, ale na szczęście całkiem niepotrzebnie. Oddałem do dyspozycji Uczestników Środowiskowego Domu Samopomocy „Ognik” przeróżne instrumenty: perkusję, klawisze, gitarę, djembę, tamburyny i oczywiście mikrofon. I okazało się, że powstała kakofonia dźwięków, choć mogła się wydawać trudna do zniesienia, była wspaniałą możliwością wydobycia z Uczestników wspaniałej energii, emocji i radości. Był to prawie trzygodzinny koncert, na którym każdy miał możliwość spróbowania swoich sił na na dostępnych instrumentach. Nie ukrywam, że muzyka była bardzo intensywna, ale pozwoliło to każdemu na twórcze wyżycie się, gdzie znajomość gry na instrumencie nie jest specjalnie potrzebna, a na pierwszym miejscu stoją chęci. Po muzykowaniu zapanowała w Ośrodku niesamowita cisza, spokój i wręcz namacalne harmonia. Myślę, że każdy pozwolił sobie na to, aby się kreatywnie spełnić.

Serdecznie pozdrawiam,
Jacques de Chiffon

ps. A co niektórzy terapeuci pouciekali! Ale to dobrze, ponieważ przynajmniej sobie choć trochę odpoczęli.

Sen nocy letnie już za nami!

Kochani! Za nami kolejny „Spektakl rozmaitości”, tym razem o tytule „Sen nocy letniej”. Sezon koncertowy postanowiliśmy zakończyć z wielką pompą. Zaczęło się od bardzo ważnego wykładu Moniki Góralskiej o tym jak radzić sobie z upałami, jak radzić sobie z kleszczami, osami i jak udzielać pierwszej pomocy tak, żeby nie zaszkodzić poszkodowanemu, ani sobie. Są to bardzo ważne tematy, które należy poruszać i mamy nadzieję na dalszą współpracę z Moniką, która dodatkowo jest felinoterapeutką. Tymczasem scenę zajęli trębacz Maurycy Majewski oraz śpiewak operowy i teatralny Paweł Myszkowski. Zaczęli wspólnym utworem i stanowili fenomenalny duet – trąbka i głęboki basowy głos. Następnie na scenie pozostał już sam Paweł i porwał dosłownie całą salę do tańca w doskonale dobranym repertuarze popularnym. Koncert był tak dobry, że tańczył nawet nasz fundacyjny duet, co jest wydarzeniem bez precedensu! Nie obyło się bez niespodzianek, bowiem niespodziewanie ze swoją kapelą wpadł na salę nasz sąsiad i muzykant Jacek Hałas i porwał tanecznym krokiem publiczność aż na ulicę, żeby się trochę przewietrzyła, wykonując niestworzone wygibasy na świeżym powietrzu w takt muzyki. Mamy więc nadzieję, że sąsiedzi Fundacji nie mieli nam za złe! Był to naprawdę magiczny wieczór i jesteśmy pewni, że wszyscy mieli następnego dnia zakwasy. Mamy w zwyczaju okraszać naszą salę koncertową zawsze nową wystawą malarstwa. Tak też stało się i tym razem. Na ścianach zagościły bajkowe obrazy niczym z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy! Ich Autor, Omurkul uulu Bazarkul, pochodzi aż z odległego Kirgistanu, a jego wyjątkowe malarstwo jest nadal dostępne do oglądania w naszej siedzibie.

Dzięki waszej szczodrości udało nam się zebrać 400 zł na Kiermaszu Charytatywnym na działalność Zupy Wolności. Kłaniamy się wam w pas!

Pragniemy podziękować także Uczestnikom Środowiskowego Domu Samopomocy „Ognik”, ale w szczególności Terapeutkom: Magdalenie Bręczewskiej i Małgorzacie Zielińskiej, za poświęcenie wolnego czasu, dzięki czemu nasi przyjaciele z Marcelińskiej 58 mogli się z nami bawić w ten wyjątkowy wieczór!

Nasze koncerty, zawsze z doskonałą oprawą malarską, często z ciekawymi wykładami, na których staramy się integrować publiczność niepełnosprawną, osoby wykluczone i całą resztę świata, organizujemy regularnie już od grudnia. Za nami spektakl świąteczny, ukraiński, wieczór z zespołem Siły Specjalne, gdzie osoby wykluczone, grały z profesjonalnymi muzykami, był wieczór kinowy, gdzie puszczaliśmy nasz autorski film o osobach niepełnosprawnych „Ostatni zmysł”, było także spotkanie poświęcony tematyce Zero Waste. Staramy się jak możemy, żeby dostarczyć Państwu rozrywkę, jednocześnie zawsze organizując Kiermasz Charytatywny, gdzie Wolontariusze „Zupy Wolności” sprzedają fantastyczne książki, płyty, obrazy, zdjęcia artystyczne, za cenę ustaloną zawsze przez nabywcę, i w ten sposób pozyskują pieniądze na działalność na rzecz osób ubogich. Jesteśmy oboje szczęśliwi, ale zmęczeni. Dlatego po raz kolejny zaprosimy Państwa na Spektakl na jesieni. Tymczasem fundacja będzie na pewno działać przez okres wakacyjny, ale zamiast zapraszać Państwa do siebie, będziemy wychodzili na zewnątrz. Do was.

Serdecznie pozdrawiamy,
Aga Ostrowska i Jacques de Chiffon

Wizyta u Sławka Bajewa

Już tradycją stało się, że raz w miesiącu trafiamy do audycji Sławka Bajewa, dla nas jednej z pierwszoplanowych postaci Radia Poznań – to człowiek, który żadnych tematów się nie boi! Udało nam się na antenie porozmawiać o Zupie Wolności, o bezdomności, o działalności naszej Fundacji i o kolejnym Spektaklu rozmaitości, który już za pasem, bowiem już w najbliższy piątek startujemy w naszej siedzibie o godzinie 19:00. A kto zna audycje Sławka wie, że ta słynie z niespotykanych kalamburów. Nam udało się uzyskać odpowiedź przed rozwiązaniem. Dziękujemy i do zobaczenia w Radiu Poznań za miesiąc!

Aga Ostrowska i Jacques de Chiffon

Paweł Myszkowski w „Ogniku”

We wtorek wpadliśmy do Środowiskowego Domu Samopomocy „Ognik” z naszym specjalnym gościem. Paweł Myszkowski, Śpiewak, przez wiele lat związany jako Solista z Teatrem Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu, niezrównany w roli Miechodmucha w operze „Zabobon, czyli Krakowiacy i Górale” Karola Kurpińskiego, specjalnie dla Uczestników i Terapeutów opowiedział o swojej pracy, także o tym co się dzieje za kulisami i o swoim życiu. Wykład był naprawdę porywający (Paweł ma niesamowitą charyzmę) i stanowił także zaproszenie na Spektakl rozmaitości: Sen nocy letniej, który odbędzie się w siedzibie Jacka z Szafy już w następny piątek 28 czerwca. Mamy więc nadzieję, że na koncercie nie zabraknie naszych przyjaciół z „Ognika”, jak również innych gości!
Natomiast w zeszły piątek przywieźliśmy płyn i specjalne patyczki do puszczania ogromnych baniek. Zabawy było co nie miara, szczególnie, że Terapeuci urochomili w ogrodzie Ośrodka kurtynę wodną wykonaną z gumowego węża. Było wspaniale i mamy nadzieję, że nieskrępowaną zabawę udało nam się uchwycić na filmie!

Pozdrawiamy w ten gorący dzień, życząc chłodu, Aga Ostrowska i Jacques de Chiffon

ps. Specjalne podziękowania dla Małgorzata Zielińska, za przepiekne ujęcia z bańkami.