EDIT: Dziękuję wszystkim za przekazane rzeczy! Całą rodzinę udało się już uposażyć i trafili do Poznania na wspólne mieszkanie.
Kochani – robię w tej chwili małą zbiórkę na bieżące potrzeby rodziny, która w tej chwili przebywa w fundacji. Na zdjęciu część dzieciaków, które na szczęście, mimo spania przed dwie doby w busie, mają dobry humor i wspólnie się bawią. Rodzina prosi o:
– kapcie dla dzieci i dorosłych 35, 36(2 pary)
– buty rozmiar 25, 30, 34, 35, 36(2 pary) 42
– ubrania sportowe dla dzieci 3 lata,7 lat, 10 lat, 9 lat
– skarpety odpowiednie do powyższych rozmiarów
– bielizna dla dzieci i dla pań- mleko, kakao
– filet z kurczaka
– nogi kurczaka
– sudafen dla dzieci
– Leki przeciwbólowe
– Leki na uspokojenie
Dzieci w wieku:
Dziewczynki:- Vika 3 lata- Ania 5 lat- Lyera 8 lat
Chłopiec:- Pavlo 10 lat.
Serdecznie dziękuję w imieniu dzieci i dorosłych, którzy u mnie przebywają. Adres: Wiosny Ludów 77 Przeźmierowo Pozdrawiam, Jacques
EDIT: Dziękuję wszystkim za przekazane rzeczy! Całą rodzinę udało się uposażyć i trafili do Poznania na wspólne mieszkanie.
Kochani! Dziękuję wszystkim za wspaniały odzew. Cały dzień pracy za nami i już opadamy z sił, dlatego przepraszam wszystkich, którym nie odpisałem, ale nie miałem jak segregując rzeczy. Zebraliśmy dużo darów i wszystko co było najpotrzebniejsze przekazaliśmy już do transportu na Ukrainę (na zdjęciu sztab na ulicy Sielskiej i nasz bus podczas rozładunku).
Będziemy zbierać dalej i jutro i w tygodniu, ale na chwilę obecną chcemy ograniczyć się do najważniejszych rzeczy: leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, leki uspokajające, środki higieny, pieluchy, jedzenie, konserwy, woda, koce, kurtki. To jest w tej chwili najważniejsze ponieważ wiele poznańskich magazynów, i my także, powoli mamy zbyt dużo ubrań. Te z pewnością przydadzą się, kiedy będą uruchomione ośrodki dla uchodźców i będzie bardzo dobrze aktualizować listę potrzebnych rzeczy na bieżąco.
I MOJA PROŚBA O POMOC: do fundacji dojechała dziś wieczorem grupa uchodźców z Ukrainy: piątka dzieci i trójka dorosłych. Dzieci są od maleństw po nastolatka. Poszukuję dla nich lokalu, w którym mogliby zamieszkać, a także szukam pomocy w znalezieniu pracy. Na terenie gminy Tarnowo Podgórne, gdzie obecnie przebywają, lub w Poznaniu.
EDIT: nastoletniego chłopca odebrała dziś od nas jego mama – łez i wzruszenia nie było końca. W fundacji rezyduje małżeństwo z dwójką maluchów oraz kobieta, także z dwójką dzieci. Kobiety te są siostrami i dobrze byłoby ich nie rozdzielać.
Dziękuję wszystkim za ogromne serce i wspaniały odzew w ramach akcji „Pomoc dla Ukrainy”. Jesteśmy w fundacji i wraz z moimi ukraińskimi przyjaciółkami Olgą i Lerą, które całym sercem dołączyły do działań, segregujemy dary, które wciąż napływają.
Na chwilę obecną najbardziej potrzebne są: środki higieniczne, konserwy, jedzenie dla niemowląt, pieluchy, kurtki i kocyki oraz woda – dziękuję!
W nocy miały dojechać do fundacji uchodźcy potrzebujący schronienia, jednak bardzo dobra organizacja miejsc noclegowych w samym Poznaniu sprawiła, że póki co moje lokale trafiły na listę oczekującą i zobaczymy jak to się dalej rozwinie.Dzisiaj do wieczora na pewno wyjdzie od nas transport najpotrzebniejszych rzeczy.
Sytuacja za naszą wschodnią granicą nie napawa optymizmem, ale zachęca do działania. Po wielu rozmowach z moimi przyjaciółmi z Ukrainy, przygotowałem listę rzeczy, które będę zbierał na potrzeby imigrantów, tak aby móc przekazywać tam gdzie będzie to najbardziej potrzebne. Dodatkowo, po rozmowie z inicjatywą Warto Razem для України (https://wartorazem.org/), która organizuje przewozy z granicy ukraińskiej do Poznania oraz z powrotem, wiem, że ich tutejsze magazyny już pękają w szwach – dlatego umówiliśmy się, że póki co wykorzystam przestrzeń magazynową w Przeźmierowie.
Rzeczy pierwszej potrzeby: – śpiwory – materace – karimaty – koce termoizolacyjne – ciepłe ubrania: kurtki, płaszcze przeciwdeszczowe – płyn do mycia ciała, szampon – pasta do zębów i szczoteczki – grzebienie, szczotki – bielizna damska, męska, dziecięca – podpaski – pieluchy dla dzieci – pieluchy dla dorosłych – ręczniki papierowe – ręczniki z mikrofibry – jednoczęściowy zestaw kuchenny: naczynie, łyżka – środek antyseptyczny/alkohol – maski jednorazowe – wilgotne i suche chusteczki – waciki
Ci, którzy z Państwa śledzą moje poczynania, wiedzą, że w roku 2020 prowadziłem akcję „Czy ktoś w Polsce potrzebuje ubrań?”. Udało mi się wtedy dotrzeć do kilku rodzin z województw wielkopolskiego, dolnośląskiego i kujawsko pomorskiego i wesprzeć je materialnie darowanymi przez Państwa ubraniami i nie tylko. Byłem przekonany, że akcje dobiegła końca, tymczasem dwa dni temu odezwał się do mnie Pan Dariusz z malutkiej wsi w łódzkiem. Porozmawialiśmy chwilę i okazało się, że Pan Dariusz w 2007 roku doświadczył poważnego wypadku komunikacyjnemu, podczas, którego uległ trwałemu uszkodzeniu o naturze neurologicznej. Dodatkowo, kilka lat później, w pracy, wózek widłowy przejechał mu stopę powodując jej permanentne uszkodzenie. Pan Dariusz ma orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, jednak stara się mimo wszystko utrzymać swoją rodzinę: Bartosz ma 15 lat, Dominik 12 lat, a Amelka 6 lat. Jeden z synów miał kilka lat temu nieszczęśliwy wypadek, który skończył się oparzeniem twarzy, szyi i ramienia, przez co konieczny był przeszczep skóry.
Obecnie Pan Dariusz ma problem z utrzymaniem rodziny i przetrwaniem od pierwszego do pierwszego. Ten rok obfitował w podwyżki i trudno o wszystko zadbać, będąc osobą niepełnosprawną. Dlatego poprosił mnie o pomoc i takiej pomocy chciałbym mu udzielić. Mam dla niego i jego dzieci ubrania, chciałbym zebrać jeszcze kilka rzeczy, które pomogłyby tej rodzinie przetrwać najbliższy czas, aż do wiosny, kiedy rachunki za ogrzewanie nie będą już tak dotkliwe:
MYDŁA, SZAMPONY I KOSMETYKI
ŚRODKI CZYSTOŚCI I CHEMIA DOMOWA
KONSERWY
KASZE, RYŻE, MAKARONY
GOTOWE DANIA I SOSY W SŁOIKACH
CIEKAWE KSIĄŻKI I MAGAZYNY DLA DZIECI I MŁODZIEŻY
ZABAWKI ODPOWIEDNIE DLA 6-LETNIEJ DZIEWCZYNKI
Jeśli są Państwo taką zdolność materialną i są wstanie przekazać do Fundacji „Jacek z Szafy” powyższe rzeczy, będę ogromnie zobowiązany. Chciałbym pomóc Panu Dariuszowi i jego rodzinie i udać się do nich, jak tylko zbiorę odpowiednio duży transport, tak, żeby moje podróż do niego miała sens i była opłacalna
Serdecznie dziękuję za uwagę i pozdrawiam, Jacques
ps. Pana Dariusza można także wspomóc na stronie Pomagam.pl
Tak też się stało, że Nowy Rok powitaliśmy u „Jacka z Szafy” wraz z Maciej Białka z Fundacja Dobro się niesie okazałym transportem darów, które Maciej, niczym czwarty z magów, dowiózł do mnie nie na wielbłądzie, ale dla odmiany samochodem. I nie było to mirra, kadzidło i złoto, ale sporo żywności – dziękuję!
Wszystko to trafiło do lokalnych działaczek z Przeźmierowa, Pań Elżbiety i Lucyny, które dalej dysponowały to pomiędzy potrzebujące rodziny. Kolejna transza trafiła do Pani Lidii, która choć chora i na emeryturze, podzieliła się z bezdomnymi Panami ze Smochowic. Za pomoc w dystrybucji wszystkim serdecznie dziękuję i kłaniam się w pas! Zewsząd dochodzą jednak niepokojące wieści. O podwyżkach, nowym ładzie i ogromnym strachu o przyszłość. Padło także pytanie: „Czy mógłbyś przyjeżdżać częściej z żywnością, bo już mi nie starcza do pierwszego?”. Mam ogromną nadzieję, że będzie to możliwe.Tymczasem, korzystając z okazji, życzę na Nowy Rok wszystkim tego samego czego i sobie – wszelkiej obfitości w spokój, miłość i spełnienie.
Anna Marchlewska Fundacja „Jacek z Szafy” oraz Środowiskowy Dom Samopomocy „Ognik” zapraszają na wystawę zdjęć „Las Emocji”
7 czerwca 2019 roku, w Środowiskowym Domu Samopomocy „Ognik” w Poznaniu, paryska fotograficzka Anna Marchlewska wykonała portrety Uczestników. Pandemia uniemożliwiła wystawienie prac, dlatego zapraszamy na wirtualną wystawę. A ponieważ Covid zamknął nas w domach, na wystawę zapraszamy do lasu.
Anna Marchlewska: fotografie Uczestników Jacques de Chiffon: zdjęcia, montaż, muzyka W ujęciach lasu wystąpiły: Anna, Helena Konsultacje oraz inspiracje: Agnieszka Ostrowska
Dzięki Państwa zaangażowaniu i dobremu sercu, zapełniłem w dużej mierze fundacyjny magazyn darami dla bezdomnych mężczyzn (ale przecież nie tylko!). A skoro do magazynu trudno już było wejść, postanowiłem zapakować szczelnie mojego busa darowaną odzieżą, butami, bielizną, czapkami i szalikami, ale także ręcznikami, pościelami i poduszkami. Dostałem informację, że w poznańskiej noclegowni dla bezdomnych „Ogrzewalnia” powstały duże braki w asortymencie, i tam też skierowałem swoje kroki. Na miejscu przyjął mnie Robert Banaś, kierownik noclegowni, informując, że wraz z nadejściem chłodnych, jesiennych dni, powoli są już zajęte wszystkie miejsca noclegowe. Przez zimę, jak co roku, zwiększone będzie zapotrzebowanie na cieplejszą odzież. Dlatego, jeśli ktoś z Państwa posiada na zbyciu, a nie chce wyrzucać, tylko podzielić się z drugim człowiekiem, nadal zbieramy:
Kurtki zimowe
T-SHIRTY
KOSZULE
SPODNIE
MAJTKI I BOKSERKI (używane i uprane także!!!)
SKARPETY (używane i uprane także!!!
CZAPKI Z DASZKIEM LUB PODOBNE
PLECAKI
Koce, pościele, kołdry, ręczniki
nie zbieramy garniturów!
jak również: KSIĄŻKI (nie słowniki, nie podręczniki szkolne – coś o ciekawej fabule, czego żal nam wydać, a wiemy, że więcej nie sięgniemy po tę pozycję i będzie się tylko kurzyć na półce)
Wszystko można zostawić w Fundacji „Jacek z Szafy” w Przeźmierowie na ulicy Wiosny Ludów 77. A jeśli mnie akurat nie ma, wystarczy przerzucić za płot.
Im dłużej pracuję w segmencie pomocowym, tym bardziej rzeczy i czynności, które z samym pomaganiem się wiążą, zdają mi się w coraz większym stopniu naturalne i całkiem zwyczajne. I choć w fundacji dzieje się w każdym tygodniu trochę rzeczy małych, a czasami całkiem sporych, coraz rzadziej przywiązuję wagę do tego, aby dokumentować każdy sukces i każdy przejaw dobrej woli. Z punktu czysto marketingowego to podejścia zdaje się mało opłacalne dla działania fundacji, jednak mój wewnętrzny barometr wartości każe mi się skłaniać w kierunku takiej akcji, która jest coraz mniej nastawiona na pokaz, a coraz bardziej skierowana na czerpanie ze swoich poczynań wewnętrznej satysfakcji, która zdaje się być jedyną gratyfikacją. Tym samym staram się z pomagania uczynić pewnego rodzaju sztukę, której ja sam, również Państwo, którzy wciąż dokładacie swoje cegiełki, jesteśmy czasami jedynymi świadkami. W świecie Facebooka i Instagramu, jest to moja wewnętrzna potrzeba docenienia swojego życia, bez presji i potrzeby ciągłego dzielenia się wszystkimi szczegółami swoich codziennych poczynań. Takie podejście przekułem także w ostatnim czasie na „Jacka z Szafy”, który jest przecież i pozostaje częścią mojej codziennej rzeczywistości. I tym przydługim wstępem chciałem Państwu wytłumaczyć, dlaczego w ostatnim okresie było mniej postów, choć bez wątpienia wcale mniej się nie działo!
A teraz do brzegu Marynarze!
W ostatnim okresie otrzymałem od Państwa ogromne ilości ubrań męskich. Większość z Państwa poświęciła swój czas, aby je starannie wyselekcjonować, uprać i dowieźć do fundacji. Przychodzą również paczki z dalekich stron i te zawsze wywołują mój uśmiech na twarzy. Serdecznie Państwu dziękuję! W najbliższym czasie będę wstanie spakować szczelnie swojego busa i objechać wiele organizacji pomocowych i noclegowni z Poznania i okolic. Otrzymałem także sporo poduszek (jedną nawet ostatnio przyniosłem z lasu) i grzejnik elektryczny. Wszystko to trafi w dobre ręce.
W sposób szczególny chciałem podziękować także Maciej Białka z Tota Tua – w służbie ubogim, który kilkukrotnie podzielił się ze mną jedzeniem. A były to nie byle jakie rzeczy, bo przecież warzywa, mięsa i słodkości, które w ostatnim czasie dwukrotnie trafiły do mniej zamożnych rodzin z Przeźmierowa (dziękuję lokalnym działaczom!). Maciej prowadzi także Dom Świętego Łazarza, wartościowe miejsce na mapie Poznania, gdzie na pomoc mogą liczyć bezdomni mężczyźni, często z problemami alkoholowymi. I mój podopieczny trafił tam w ostatnim czasie, za co jestem ogromnie wdzięczy.
Dziękuję także Jerzy Briks i Bartek Poznański z Zupa Wolności. Otrzymałem od nich w ostatnich dniach całe masy słodkości, a także kiełbasę i chleb, którymi mogłem podzielić się z mniej zamożnymi mieszkańcami Smochowic, a i tak jeszcze sporo zostało.
Dziękuję ponownie Agnieszka Budna, która w Mosinie prowadzi swój Magazyn Dobra. Dzięki jej uprzejmości, mogę tam zawozić wszystkie rzeczy, na które ja sam nie znajduję zapotrzebowania. W ostatnim czasie była to spora ilość pluszaków, które wiem, że znajdą nowych, małoletnich właścicieli.
A dokąd dalej? Otóż idzie zima i dlatego zbieramy ubrania męskie: Kurtki zimowe T-SHIRTY KOSZULE SPODNIE MAJTKI I BOKSERKI (używane i uprane także!!!) SKARPETY (używane i uprane także!!!) CZAPKI Z DASZKIEM LUB PODOBNE PLECAKI Koce, pościele, kołdry, ręczniki nie zbieramy garniturów!
jak również: KSIĄŻKI (nie słowniki, nie podręczniki szkolne – coś o ciekawej fabule, czego żal nam wydać, a wiemy, że więcej nie sięgniemy po tę pozycję i będzie się tylko kurzyć na półce)
Wszystko można zostawić w Fundacji „Jacek z Szafy” w Przeźmierowie na ulicy Wiosny Ludów 77. A jeśli mnie akurat nie ma, wystarczy przerzucić za płot.
Serdecznie dziękuję za całą pomoc, życząc zdrowia, szczęścia i pomyślności! Jacques de Chiffon
Jak co roku upały nam doskwierają w tym letnim okresie ze swoistą dokładnością astronomiczną. Więc nie ma się co dziwić, lub też narzekać na los, który był z góry do przewidzenia. Oczywiście jeśli nie jesteśmy fanami wysokich temperatur. Lato rozleniwia nas do szczętu i zwykle uaktywniamy się dopiero wieczorem, kiedy ulgę daje nam przyjemny cień. Tym bardziej jestem wdzięczny wszystkim, którym w tym na wskroś leniwym okresie, zechciało się zebrać trochę ubrań męskich na potrzeby noclegowni dla bezdomnych „Ogrzewalnia”, która mieści się w Poznaniu przy ulicy Krańcowej 10. Szczególnie dziękuję Monice, która prowadzi dla mnie zbiórki już niezmiennie od kilku lat – jesteś wielka!
Wczoraj wpadł do mnie do Fundacji Maciej Białka z Tota Tua – w służbie ubogim i dokonaliśmy swoistej wymiany. Ja przekazałem mu zebrane ciuchy, które trafią do bezdomnych z Ogrzewalni, a w zamian dostałem od niego moc jedzenia, które zostało już wczoraj rozdysponowane wśród ubogich na terenie Przeźmierowa i Smochowic. Wielkie dzięki Macieju!
Trafiłem także wczoraj z jedzeniem do ubogiej starszej Pani, chorej na Haszimoto, która w pierwszym odruchu postanowiła podzielić się jedzeniem ze wszystkimi ubogimi sąsiadami i znajomymi. Kazałem jej więc obiecać, że zostawi coś dla siebie. Jej postawa była godna podziwu, ale czasami trzeba najpierw pomyśleć o sobie i zdrowy egoizm jest naprawdę wskazany. Być może kiedy nie ma się właściwie nic, łatwiej się dzielić wszystkim co się ma?
A teraz do brzegu Marynarze!
Nadal zbieramy ubrania męskie: T-SHIRTY KOSZULE SPODNIE SPODNIE KRÓTKIE MAJTKI I BOKSERKI (używane i uprane także!!!) SKARPETY (używane i uprane także!!!) CZAPKI Z DASZKIEM LUB PODOBNE PLECAKI Koce, pościele, kołdry, ręczniki nie zbieramy garniturów!
zawczasu także: Kurtki zimowejak również: KSIĄŻKI (nie słowniki, nie podręczniki szkolne – coś o ciekawej fabule, czego żal nam wydać, a wiemy, że więcej nie sięgniemy po tę pozycję i będzie się tylko kurzyć na półce)
Wszystko można zostawić w Fundacji „Jacek z Szafy” w Przeźmierowie na ulicy Wiosny Ludów 77. A jeśli mnie akurat nie ma, wystarczy przerzucić za płot.
Serdecznie dziękuję za całą pomoc, życząc zdrowia, szczęścia i pomyślności! Jacques de Chiffon